Wiele osób uważa, że IM MOCNIEJSZY JEST MASAŻ, TYM LEPSZY. 

Czy rzeczywiście tak jest? Osobiście jestem innego zdania. Każda tkanka ma określoną wytrzymałość. Tkanki ściskane z bardzo dużą siłą mogą zostać zmiażdżone, naczynka krwionośne mogą popękać, a kości (np. żebra) osób z osteoporozą lub osteopenią mogą nawet ulec złamaniu. Kilka razy spotkałam osoby z siniakami po ekstremalnie silnym masażu. Te osoby opowiadały, że przez godzinę prawie wyły z bólu na stole do masażu, ale ich masażysta przekonywał je, że tak właśnie powinien wyglądać dobry masaż. NIE PRAWDA! 

Dobry masaż to masaż głęboki, transformujący i rozluźniający, a nie masaż masakrujący i traumatyzujący. Ciało człowieka na silny ból reaguje napięciem i skurczeniem. Jeśli masaż lub automasaż wywołuje silny ból, to Ciało bardziej się spina niż rozluźnia. A przecież na masaż idą osoby, które potrzebują rozluźnienia. Dodatkowo osoba, której Ciało zostało „przeorane” na stole do masażu, może wyjść z tego zabiegu straumatyzowana i prawdopodobnie więcej nie będzie chciała powtarzać tego przykrego doświadczenia. Nie raz spotkałam osoby, które bały się masażu, ponieważ kojarzyły go tylko z bólem i cierpieniem.

Pamiętaj, Twoje Ciało to nie mięso do rozprasowania przez masażystę. Twoje Ciało to Ty i już sam ten fakt sprawia, że masaż lub automasaż powinien być wykonywany z szacunkiem do Ciała. Jeśli podczas masażu cierpisz, to powiedz swojemu masażyście, żeby masował delikatniej. Jeśli automasaż sprawia Ci silny ból, to znak, że wykonujesz go za mocno.

Ja uwielbiam masaż i automasaż. Masowanie Ciała może być pięknym, przyjemnym i transformującym doświadczeniem, jeśli robi się to z uwagą i troską :).